You are currently viewing Czym jest ego i jak z nim pracować?

Czym jest ego i jak z nim pracować?

W rozwoju osobistym narosło wiele mitów o ego. Wiele osób uważa, że jest to coś, czego należy się pozbyć. Z czym należy walczyć. Co w najlepszym wypadku należy rozpuścić. Ego postrzegane jest jako szkodliwe, utrudniające rozwój i relacje. Zarówno na poziomie osobistym jak i zawodowym. Wielokrotnie mówimy przecież „temu to wybiło ego” albo „tamta ma przerośnięte ego”. Tymczasem mechanizm ten istnieje po to, by zwrócić naszą uwagę do wewnątrz i pomóc nam przepracować nasze osobiste wyzwania.

Z ego się nie walczy, od ego się nie ucieka. Ego jest jak ból w organizmie. Należy być uważnym na sygnały i słuchać, co ma nam do powiedzenia. W jakich sytuacjach się uaktywnia? Co nas triggeruje? Teściowa znowu wtrąca się do wychowania dziecka i irytuje nas sposób jej mówienia do nas? Uważamy, że nie ma pojęcia o czym mówi? A może współpracownik znowu popełnił jakiś błąd i my z pewnością zrobilibyśmy to 100 razy lepiej? To tylko przykłady pierwsze z brzegu.

Kiedy oceniamy innego człowieka (ale także siebie!) robimy to najczęściej z powodu ego. W kontekście biznesowym: nie ma nic złego w poddaniu ocenie pracownika po okresie próbnym lub okresowo, po założonym wcześniej okresie współpracy. Nie ma nic zdrożnego w tym, że firma ocenia poziom wykonania projektu. Ale czy robi to efektywnie i po to, by podnieść morale zespołu i usprawnić procesy, czy też po to, by spełnić ambicje osoby, która ocenia?

Pod koniec XIX wieku dwóch psychologów: William James i Carl Lange, stworzyło teorię przeczącą zdroworozsądkowemu modelowi emocji. Według ich podejścia, człowiek wcale nie ucieka, ponieważ się boi. Człowiek się boi, ponieważ ucieka. Brzmi to absurdalnie, ale jest prawdziwe. Zobaczmy. Wyobraź sobie, że cofasz się w czasie i jesteś małym dzieckiem w swoim pokoju. Pokój jest zamknięty i jest w nim ciemno. Na tym etapie swojego rozwoju możesz się przecież bać ciemności. Ba, nawet dorośli nadal się jej boją z powodu nieuzdrowionych traum! No więc jesteś w tym pokoju. Zamiast przepracować ten strach (w końcu jesteś dzieckiem i na tym etapie nie masz wiedzy ani narzędzi) otwierasz drzwi, uciekasz do rodziców i prosisz, żebyś mógł spać przy zapalonej lampce.

Co strach przed ciemnością ma wspólnego z ego? To naturalnie tylko przykład, ale więcej niż się wydaje. Przenieśmy ten mechanizm na grunt codziennej pracy w firmie. Współpracownik popełnia błąd, a ja w duchu karcę go za to i myślę sobie, albo nawet mówię na głos, że na 100% zrobiłbym to lepiej. A wystarczy, że się uśmiechnę i „przeoddycham” problem. Tutaj już wchodzi nam teoria stresu, o którym było ostatnio na naszym profilu, w poprzednim artykule. Otóż stres wcale nie gromadzi się w całym naszym ciele, jak błędnie myślimy. Możemy czuć go w żołądku, ale 90% stresu to nasza twarz. Szczęka staje się sztywna, tak samo jak mięśnie. Stajemy się twardzi, nieustępliwi, nasza mina pokazuje, że się stresujemy. Twarz to idealny „indykator” pokazujący mechanizmy działania ego.

Ego ma nad nami władzę, bo nie żyjemy w chwili obecnej. Projektujemy nieustannie. Żyjemy przeszłością, żyjemy przyszłością. Nie potrafimy skupić się na chwili obecnej. Znowu: człowiek się boi, ponieważ ucieka. A tymczasem jedynym paliwem dla ego jest ucieczka i brak uważności. Ego zasilane jest naszym mechanizmem ucieczki. Na bardzo podstawowym poziomie, tylko tym. Cała reszta to przypisy.

I teraz. Jeśli jesteśmy w stanie opanować naszą świadomość i skupić ją na chwili obecnej, jesteśmy w stanie poradzić sobie z tym, co nas triggeruje. Chwilowo, na pewno nie na stałe. Tutaj potrzebna jest terapia (na przykład oferowane przez nas sesje hipnozy) oraz dodatkowe metody (na przykład oferowane przez nas warsztaty, o których za chwilę). Ale w „tu i teraz” mechanizm uważności pomaga.

Zrób proste ćwiczenie oddechowe. W sytuacji stresowej, jeśli to możliwe, zamknij oczy. Weź głęboki wdech i policz do czterech. Następnie weź głęboki wydech, także licząc do czterech. Powtórz to, nie zgadniesz 😉 cztery razy. I co? Czujesz się już lepiej? Prosty mechanizm, który na bardzo, bardzo podstawowym poziomie, pomaga. To taka psychologiczna zupka instant. Głodu nie zaspokoi (nie uzdrowi problemu) ale da chwilę wytchnienia.

Dlaczego ego ma nad nami taką władzę?

Bo jest to świadome centrum naszej osobowości, które identyfikuje się z naszymi myślami, uczuciami i działaniami. Jest jeszcze cień. To jest z kolei wyparta część świadomości, która zawiera treści, których ego nie akceptuje. Cień może i najczęściej zawiera, niepożądane zachowania, impulsy, a nawet negatywne cechy charakteru. Czyli w skrócie: nie przyznajemy się do siebie i swoich zachowań. Zamiatamy je pod dywan.

Tymczasem jednym z celów rozwóju osobistego jest integracja cienia, czyli zaakceptowanie tych wypartych cech osobowości. Klasyczna psychologia mówi tutaj: OK, taki jestem. Przyznam się do tego i będę wykorzystywał to wszystko w pozytywny sposób.

My w HYPNOVERSE mówimy: jesteś idealny taki, jaki jesteś. Nie znaczy to, że nie warto nad sobą pracować. Nie znaczy to, że konfrontacja z teściową, albo pracownikiem popełniającym błąd i „pójdzie na całość” w gniewie zawsze oznacza coś dobrego. Wyrażanie emocji? Tak, jest to zdrowe. Świadome wyrażanie emocji i umiejętność kierowania nimi? To jest jeszcze lepsze.

Ego ma nad nami władzę, bo identyfikujemy się z naszymi myślami i emocjami. Bierzemy je za swoje własne. Mówimy: „jestem cholerykiem” albo „jestem wypalony zawodowo”. Nie, nie jesteś. To są tylko stany, w które wpadasz. Da się coś z tym zrobić, da się nad tym pracować, zdecydowanie da się z tego wyjść. Dotrzeć do przyczyn tych problemów i skutecznie je uzdrowić.

Istnieją trzy etapy pracy z ego. Akceptacja jego istnienia, integracja wewnętrzna oraz wyrażenie wdzięczności. Potraktuj ego jak przyjaciela, który chce Ci coś powiedzieć, a Ty bardzo często go ignorujesz. Jeśli człowiek nie wie jak ze sobą pracować, a większość z nas tego nie wie, to traktujemy ego jak wroga, którego należy zniszczyć. Nie lubimy w sobie pewnej cechy, więc potępiamy siebie za pewne zachowania.

Nie dostarczyłem raportu szefowi na czas. Powiedziałem mojemu najlepszemu pracownikowi w dziale o jedno słowo za dużo podczas oceny okresowej. Na firmowym zjeździe integracyjnym potraktowałem nową osobę w firmie niewystarczająco przyjaźnie. Moja wina. Zawsze moja wina. Nie tędy droga. W HYPNOVERSE używamy między innymi neuronauki, neurobiologii i plastycznych cech ludzkiego umysłu, by skutecznie wyeliminować poczucie winy. Jednocześnie pomóc w codziennych zachowaniach, relacjach, współpracy.

Chcesz sobie pomóc?

Jeśli chcesz pracować ze sobą i podnieść komfort swojego życia, to mamy dobre informacje. Pomagamy nie tylko za pomocą indywidualnych sesji terapeutycznych online, ale także za pomocą kursów.

Nasz moduł autorskiego kursu rozwoju osobistego (praca z ego, cieniem, wewnętrznym krytykiem, wewnętrznym dzieckiem) już w październiku. Kolejne, poświęcone metodom efektywnego oddychania i medytacji, już od stycznia. Więcej informacji: w naszych kolejnych wpisach oraz tutaj. Kursy będą zarówno online jak i na żywo (mamy bardzo dobry i sprawdzony ośrodek).

Dodaj komentarz